Głogów: Pigułka żalu i emocji, zagrożona pozycja dyrektora szpitala

Danuta BartkowiakZaktualizowano 
Na spotkanie do naszej redakcji przyszło kilkanaście osób. Honoru swojej szefowej Wiesławy Dec bronią zarówno lekarze jak i pielęgniarki
Na spotkanie do naszej redakcji przyszło kilkanaście osób. Honoru swojej szefowej Wiesławy Dec bronią zarówno lekarze jak i pielęgniarki Grażyna Szyszka
Dyrektor szpitala Tadeusz Tofel ma problem: albo dojdzie do porozumienia z lekarzami, albo straci stanowisko. Czasu na dogadanie się jest niewiele.

Czy w najbliższy poniedziałek, 26 kwietnia Odział Anestezjologii i Intensywnej Opieki Medycznej w głogowskim szpitalu przestanie przyjmować pacjentów? To bardzo prawdopodobny scenariusz.

O problemie pisaliśmy 9 kwietnia, ujawniając okoliczności zwolnienia z pracy szefowej oddziału Wiesławy Dec. Lekarka otrzymała wypowiedzenie. Przyczyna: samowolne opuszczenie stanowiska pracy oraz wysłanie pisma do Narodowego Funduszu Zdrowia bez wiedzy dyrektora. Doktor Wiesława Dec nie zgadza się z zarzutami i odwołała się do sądu pracy.

Po publikacji pt. "Zagrożony oddział", do naszej redakcji przyszła liczna delegacja lekarzy i pielęgniarek. - Będziemy bronić naszej szefowej - usłyszeliśmy na wstępie - i robimy to z własnej woli, a nie jak twierdzą niektórzy, bo tak nam kazano - podkreślają stanowczo. Według personelu oddziału, konflikt między dyrekcją a doktor Dec nie jest jej osobistą sprawą i dotyczy całego zespołu. - Komuś bardzo zależy na tym, aby nas skłócić i manipulować emocjami - mówi lekarka Małgorzata Wysocka, a Magdalena Undro, pielęgniarka oddziałowa dodaje: słyszymy, że jesteśmy zastraszane. To bzdura. Boimy się tylko kłamstwa, którego, niestety, jest coraz więcej.

O tym, że personel oddziału jest zdeterminowany i do końca będzie bronić szefowej świadczy fakt, że jedna z lekarek, na znak protestu, już złożyła wypowiedzenie z pracy. - Ten zespół był budowany przez lata, a teraz jednym, nieodpowiedzialnym ruchem, chce się nas zniszczyć. Stąd moja decyzja - mówi Joanna Stańczyk. Głównym filarem obsady dyżurów są tzw. lekarze kontraktowi. Wiadomo już, że na kwiecień i kolejne miesiące nie podpisali umów. A to oznacza, że etatowi lekarze nie będą w stanie zabezpieczyć prawidłowej pracy oddziału. Mają wypracowane godziny i zgodnie z prawem, nie wolno im stanąć przy łóżkach chorych.

Bartłomiej Sobolewski, lekarz rezydent, przyjechał do Głogowa z Wrocławia. Za jego pracę płaci ministerstwo zdrowia. Młody lekarz wybrał ten szpital, bo właśnie pod okiem Wiesławy Dec chciał zdobyć specjalizację. I jak deklaruje, jest daleki od wszelkich lokalnych, personalnych animozji. - Mogłem wybrać każdy inny szpital na Dolnym Śląsku, ale jestem tu, gdyż to właśnie doktor Dec gwarantuje mi przekazanie rzetelnej wiedzy i doświadczenia - mówi Bartłomiej Sobolewski. Murem za swoją szefową stoi także Barbara Kuroczycka. - Wybrałam tę, a nie inną specjalizację, właśnie ze względu na doktor Dec. To wybitny fachowiec i fantastyczny człowiek - zapewnia młoda lekarka. Z kolei starszy kolega, Tomasz Grzesiak zauważa. - Pracujemy na pograniczu życia i śmierci. Na żadnym innym oddziale, w tak dosłowny sposób jak tu, ważą się losy człowieka. Nie możemy więc pozwolić sobie na dodatkowe nerwy i stresy. Czy znowu komuś się narazimy, albo kto następny będzie do zwolnienia...?

Inni pracownicy szpitala nie chcą oficjalnie komentować konfliktu. Czekają na rozwój wypadków i wolą nie opowiadać się po żadnej ze stron. Tak jest po prostu bezpieczniej. - Każdy kto się wychyli z szeregu, może skończyć tak jak doktor Dec - mówi jeden z lekarzy i prosi o nie podawanie nazwiska. - Miałbym przechlapane. Jednak ich jedność nie wszystkim się podoba. - Trochę pokory i nie zadzierania nosa - radzi lekarka związana z placówką od kilku lat.

- Nie uważamy się za kogoś lepszego, za elitę. Dla nas najważniejszy jest pacjent. Ten biedny, brudny i nie chciany przez nikogo. Tego nauczyła nas szefowa i jeśli to kogoś boli, to już jego problem - odrzuca krytykę Małgorzata Wysocka.

Na stronie internetowej szpitala można przeczytać opis oddziału. Dowiadujemy się z niego m.in. że zespół świadczy usługi na najwyższym poziomie, a także, że ma 35 lat doświadczenia w ratowaniu życia najciężej chorych i posiada akredytację ministerstwa zdrowia na kształcenie młodych lekarzy.

Mediacji między lekarzami a dyrekcją podjęła się posłanka Ewa Drozd. W poniedziałek w starostwie powiatowym, któremu podlega placówka, doszło do pierwszego spotkania. I choć nie zdołano wypracować kompromisu, to jednak dyrektor szpitala Tadeusz Tofel został zobowiązany do dalszych rozmów z personelem oddziału, ale tym razem bez udziału Wiesławy Dec.

Niestety, to spotkanie także nie przyniosło żadnych rozwiązań. Konflikt lekarzy z dyrekcją spowodował już wydłużenie kolejki do planowanych zabiegów.

polecane: Komentarze ze sztabów wyborczych po ogłoszeniu wyników sondażowych

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3