Zwierzyna pada po zimie

Danuta BartkowiakZaktualizowano 
Długa i wyjątkowo sroga zima zmusza zwierzęta do szukania pożywienia poza lasami. Niestety, taki ratunek często kończy się tragicznie fot. piotr krzyżanowski
Weterynarze i myśliwi uspokajają: nie ma wścieklizny. Jednak ludzie boją się dziwnie zachowujących się zwierząt.

Czy podchodzące masowo pod domostwa dzikie zwierzęta chorują na wściekliznę? - Nie - twierdzą weterynarze oraz myśliwi i uspokajają: wycieńczone wyjątkowo ostrą i długą zimą sarny, dziki i lisy szukają po prostu pożywienia.

Ostatnio, dziwnie zachowujący się koziołek pojawił się we wsi Wilczyn w gm. Grębocice. Był osowiały i nie reagował na obecność ludzi. - Przyszła do mnie sąsiadka i powiedziała, że na łące stoi kozioł sarny i jest bardzo prawdopodobne, że jest chory na wściekliznę ponieważ nie boi się, nie odchodzi i potrząsa dziwnie głową - wspomina Jacek Kaczmarek i opowiada jak przez kilka godzin usiłował zainteresować kogoś nietypowo zachowującym się zwierzęciem. Mężczyzna zadzwonił najpierw do weterynarza gminnego, a ten odesłał go do Powiatowej Inspekcji Weterynarii w Polkowicach. Później były jeszcze telefony do gminy i koła łowieckiego. Największe zainteresowanie wykazała jednak tylko policja, do której w końcu pan Jacek zwrócił się o pomoc. Kiedy do Wilczyna przyjechał weterynarz zdecydowano, że koziołek trafi pod opiekę leśniczego i przez jakiś czas będzie obserwowany.

Zofia Batorczak, wojewódzki lekarz weterynarii rozumie obawy ludzi, jednak jak mówi, od kilkunastu lat w naszym regionie nie stwierdzono przypadków wścieklizny. Dlaczego więc zwierzęta opuszczają lasy i garną się do skupisk ludzkich? - Szukają jedzenia - wyjaśnia Radosław Podejma, wieloletni myśliwy z Koła Łowieckiego "Odra", a zjawisko tłumaczy srogą i długą zimą. Pokryta grubą warstwą śniegu ściółka leśna oraz zamarznięte rowy znacznie ograniczyły zwierzętom dostęp do pożywienia. - Niestety, takie są prawa natury, że słabsze sztuki muszą paść - dodaje Radosław Podjema i opowiada o sarnach, które w poszukiwaniu pożywienia docierają np. do silosów z kiszonką. Jednak takie rarytasy dzikim zwierzętom nie służą i posilenie się np. liśćmi buraków kończy się biegunką oraz odwodnieniem, co często jest także przyczyną śmierci.
I choć koła łowieckie w najgorszym okresie zimy starały się pomóc zwierzynie, to nie wszędzie jednak z powodu zalegającego śniegu udało się z karmą dotrzeć. - Dokupiliśmy kilkanaście ton kukurydzy i siana oraz lizawkę, czyli sól kamienną, ale jak widać, to wciąż zbyt mało, aby uratować wszystkie zwierzęta - mówi Ryszard Rokaszewicz z Koła Łowieckiego "Cyranka" działającego na terenie gminy Żukowice i Gaworzyce.

O tym, że sarny, lisy i dziki mają dość mroźnej zimy, mogli się przekonać także kierowcy jadący krajową trójką. Zwierzęta, szukając ciepła, kładły się na asfalcie, a przy okazji z poboczy jezdni zlizywały bogatą w mikroelementy sól. Daria Solińska z polkowickiej policji potwierdza, że sygnały o takich przypadkach docierały do funkcjonariuszy niemal każdego dnia. - Także takich incydentów jak w Wilczynie nie brakuje, ale nie lekceważymy żadnego sygnału i prosimy o pomoc fachowców - dodaje Solińska.

Do kogo należy obowiązek opieki nad wygłodniałymi i wycieńczonymi zwierzętami? Przede wszystkim na lokalnym samorządzie i lekarzach weterynarii. Stąd, gdy zauważymy otępiałe i dziwnie zachowujące się zwierzę, należy powiadomić wójta, sołtysa lub powiatowego lekarza weterynarii. Kilka dni temu dzięki czujności mieszkańców wsi Glinica w gminie Żukowice udało się uratować młodego koziołka. Po nakarmieniu i napojeniu zwierzę spędziło noc w stodole jednego z gospodarzy i rano o własnych siłach wróciło do lasu. Wiadomo już, że i koziołka z Wilczyna także udało się uratować.

Czy służby odpowiedzialne za opiekę nad zwierzyną leśną rzetelnie wykonują swoje obowiązki? Czy obawiasz się wścieklizny? - podyskutuj na naszej stronie

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3