Potrzebuję adrenaliny

Łukasz JaremkiewiczZaktualizowano 
- Stworzyliśmy w Głogowie fajną grupę. Jeździmy na zawody, razem wygrywamy - mówi Domińczak
- Stworzyliśmy w Głogowie fajną grupę. Jeździmy na zawody, razem wygrywamy - mówi Domińczak fot. ARCHIWUM MACIEJA DOMIŃCZAKA
Z Maciejem Domińczakiem, trenerem i jednocześnie czołowym zawodnikiem kick-bokserskiej sekcji Głogowskiego Klubu Judo, rozmawia Łukasz Jaremkiewicz

Przed kilkoma laty zamieniłeś Gwardię na Głogowski Klub Judo. Jak do tego doszło?

Szukałem miejsca, w którym mogę wyżyć z tego sportu. Moja sytuacja uległa zmianie, bo ożeniłem się, urodziła mi się dwójka dzieci i musiałem utrzymać rodzinę oraz zadbać o nią. Zdałem sobie sprawę z tego, że to wszystko już nie jest tak proste, że już nie mogę bawić się tym sportem. Najłatwiej i najprzystępniej dla mnie było połączenie trenowania z utrzymaniem rodziny. Głogów dał mi ku temu okazję. Tym sposobem działam tu od 2005 roku, i jako trener, i jako zawodnik. I jest dobrze tak, jak jest. Stworzyliśmy tu fajną grupę zawodników. Razem jeździmy na zawody, razem wygrywamy. Oni uczą się ode mnie, ja czasami od nich. Nie żałuję wyboru.

Dlaczego wybrałeś akurat walkę?
Zawsze byłem lekko nadpobudliwy. Często szukałem, może nie używek, ale jakichś dziwnych doznań. Kick-boxing to taki sport, w którym stres przed walką jest tak silny, że z jednej strony nienawidzi się go, z drugiej zaś z utęsknieniem czeka na towarzyszące temu uczucie. Ta adrenalina uzależnia. Bez niej człowiek staje się nieznośny dla innych. Walczę już dwanaście lat i nie wiem kiedy skończę, bo sporty walki cały czas sprawiają mi frajdę. Miałem tylko chwilową przerwę w momencie, gdy zająłem się zakładaniem sekcji. To był ciężki okres, coś jak odstawienie alkoholu czy narkotyków przez osoby uzależnione. Jeśli trenuję, jeżdżę na zawody, walczę, to wszystko dobrze się kręci.

Poprzez słowa "dziwne doznania" mam rozumieć, że nie należałeś do osób świętych?
To nie tak. Zawsze potrzebowałem adrenaliny. Jak każdy młody człowiek, bywałem na dyskotekach, a tam działy się różne rzeczy. Ktoś wyskoczył, zaczepił, to nie pozostawałem mu dłużny. Teraz jest inaczej. Już nie jestem tak nadpobudliwy, nie reaguję aż tak żywo na wszystko. Potrafię przeprosić, pierwszy odejść, zażegnać sytuację.

Jaki jest dla Ciebie, sportowo i prywatnie, ten mijający 2009 rok?
Sportowo było wyśmienicie, bo tylko w 2009 roku zdobyliśmy cztery drużynowe tytuły mistrzostw Polski, sześć medali mistrzostw Europy, medal i piąte miejsce podczas mistrzostw świata seniorów, a na sam koniec dwa tytuły zawodowego mistrza kraju. Wygrywaliśmy nawet w formułach light i full kontakt, gdzie kopie się powyżej pasa, co nie jest naszym priorytetem na treningach. Prywatnie też nie mogę narzekać, bo najważniejsze, że mam do czego i do kogo wracać. Żona, razem z dziećmi, dają mi motywację do pracy. Są prawdziwą podporą. Bez tego, bez nich, nie da się żyć, ponieważ samym sportem nie można.

W jaki więc sposób odreagowujesz stres, wysiłek fizyczny i psychiczny towarzyszący walkom?
To czas spędzany z moimi dzieciakami, ich dziwne zabawy, które całkowicie potrafią oderwać mnie od rzeczywistości. To są problemy typu połamany miecz czy zepsuty pistolet. W ten sposób przynajmniej na trochę mogę się wyłączyć.

Żonie zdarza się przeżywać Twoje występy czy już się przyzwyczaiła?
Być może w jakiś sposób ją to rusza, ale bynajmniej nie okazuje mi tego. Jest najbliżej mnie, więc wie najwięcej o walkach. Wie jak ja sam do tego wszystkiego podchodzę, że wszystkie walki analizuję i nie jadę na zawody nieprzygotowany, więc może to ją uspokaja. Całkiem możliwe, że te obawy tłumi w sobie, aby i mnie dodatkowo nie stresować, a jeśli tak rzeczywiście jest, to robi to dobrze.

Najbliższa przyszłość to dalsze reprezentowanie GKJ?
Jak najbardziej. Wytworzyła się spora grupa zawodników na dobrym poziomie, nie tylko krajowym, ale światowym. Chcemy zorganizować galę sportów walki w Głogowie, by pokazać jak silną grupą jesteśmy. Myślę, że w sierpniu lub wrześniu uda się to zrobić. Mamy sporo utalentowanych juniorów, ale i coraz więcej seniorów. Stopniowo wychodzimy na głębsze wody.

« Kick-boxing to taki sport, w którym stres przed walką jest tak silny, że z jednej strony nienawidzi się go, z drugiej zaś wyczekuje towarzyszącego temu uczucia »

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3