Jerzy Szymon Gaj - wspomnienie artysty. W czerwcu minął rok od jego śmierci

Opr.: Redakcja
Jerzy Szymon Gaj (1960–2019) był artystą o bogatym wnętrzu, ciekawy świata i ludzi. Mało kto wie, że oprócz tworzenia wyjątkowych prac, był też świetnym płetwonurkiem i kaskaderem. Większą część swojego życia spędził w rodzinnym Głogowie i okolicach. Odszedł o wiele za wcześnie, w pełni życia, w pełni twórczości, w połowie zaczętych nowych ciekawych projektów. Zmarł niespodziewanie w wieku 59 lat w Karpaczu, gdzie 10 czerwca 2019 roku spoczął na tamtejszym cmentarzu. (Uwaga! Zdjęcia ze zbiorów prywatnych, nie do kopiowania i powielania).

Jerzy Szymon Gaj, artysta urodzony w 1960 w Głogowie. Był to człowiek o bogatym wnętrzu, absolutny indywidualista pełen kreatywnych pomysłów i twórczej wrażliwości. To człowiek o pozytywnej energii wynikającej z jego życia i dokonań. Pasjonat nienasycony pięknem świata podwodnego, który w dużej mierze żył dla sztuki i ochrony zagrożonego środowiska. Widział obrazami jak mówił i stawiał czoła konsekwencji zdobytej wiedzy w zetknięciu z rzeczywistą sztuką i jej twórczym odbiciem.

Mimo nagłego odejścia (czerwiec 2019) w pełni życia i twórczości, pozostawił po sobie znaczący zbiór wszechstronnej działalności jak i zbiór imponujących rozmaitych dzieł. Większość z nich znajduje się w miejscach instytucji publicznych, pomieszczeniach stowarzyszeń działających na rzecz ochrony środowiska, galeriach, muzeach, w kościołach, na zamkach i prywatnych rezydencjach w różnych zakątkach świata.
A kiedy przyjrzymy się bliżej działalności Jerzego na różnych płaszczyznach i w różnych miejscach od razu uderza fakt jak intensywne było Jego życie, jak różnorodne były Jego pomysły, czerpane często z wyjazdów, dłuższych zagranicznych pobytów i tam przeżytych wrażeń. Jego życiowe motto Viva la Vida towarzyszyło mu nieustannie, by szybko móc stwierdzić, że sztuka to właśnie Jego życie.
Odszedł o wiele za wcześnie, w pełni życia, w pełni twórczości, w połowie zaczętych nowych ciekawych projektów...

Nurek i sportowiec

Większą część swojego życia spędził w rodzinnym Głogowie i okolicach. Tutaj rozpoczął działalność na rzecz ochrony środowiska ucząc się jednocześnie i zdobywając odpowiednie kwalifikacje umożliwiające mu nurkowanie, jego pasję przewijającą się prawie przez całe życie i w dużej mierze decydującą o stylu jego artystycznej twórczości. I tak jako młody człowiek intensywnie pracował przy oczyszczaniu rzeki Odry z wraków, nurkując niejednokrotnie pod lodem, skacząc w przeręblę z helikoptera, wiele ryzykując.
Zdobywając kolejne kwalifikacje w sportach wodnych nieustannie rozwijał kondycję fizyczną. Po zdobyciu stopnia instruktora płetwonurkowania, patentu sternika motorowodnego, nart wodnych, windsurfingu i skutera wodnego mógł na dobre zaprzyjaźnić się z głębinami mórz, oceanów i wykorzystać zdobyte umiejętności. Fascynacja pięknem świata podwodnego, współwystępowanie fauny i flory szybko znalazły wyraz w Jego sztuce.

Żył, pracował i tworzył poza krajem

Długoletni pobyt w Kanadzie zadecydował o dalszym jego życiu jako artysty. Po założeniu tam klubu płetwonurków, intensywnym nurkowaniu w najrozmaitszych zakątkach i na niewyobrażalnych głębokościach, zainspirowany widokami pod wodą przekazywał odczucia tworząc, utrwalając to w sztuce. Jego działalność artystyczna, znana w tym okresie głównie w formie biżuterii, statuetek z metali szlachetnych misternie oddających detale i precyzyjnie wykonanych, jak i obrazów przedstawiających piękno świata podwodnego, znajdowała uznanie na wystawach w Toronto Art Gallery, Montrealu, Ottawie, Reef Gallery- Key West na Florydzie, a w Europie m.innymi w Niemczech, Austrii, Szwecji i po powrocie w Polsce.
Zafascynowany wówczas znanym francuskim oceanografem i naukowcem Jackques’em Cousteau, jego działalnością na rzecz ochrony środowiska, ochrony delfinów, wniósł również swój duży wkład i zaangażowanie w wielu znaczących organizacjach jak Greenpeace, Cousteau Society, Save the Whales Inc., Save Ontario Shipwrecks i wielu innych. Jego prace zdobyły w nich uznanie, zdobią ich wnętrza i są cząstką jego działalności.

Oddał się sztuce

Po powrocie z wojaży po świecie, podjął studia na Uniwersytecie Sztuk Pięknych, wydziale artystycznym i już jako student osiągał szybko sukcesy. Nie przyjął jednak propozycji pozostania i pracy na uczelni, wolał co było typowe dla jego osobowości niezależność i własną drogę. Nic jednak nie wykluczał i jak gdyby pozostawiał wszystkiemu otwarte drzwi.
Po studiach zajmował się malarstwem sztalugowym i ściennym, wystrojem wnętrz, reliefem płaskim na dużych fragmentach wewnętrznych ścian i elewacji pensjonów, hoteli i prywatnych rezydencji, rzeźbą w marmurze, granicie, piaskowcu, onyksie, a także rzeźbami w lodzie. Renowacją antycznych mebli, pieców i portali zamkowych, renowacją ołtarzy kościelnych, sztukaterii i elementów zdobniczych ceramicznych, drewnianych, metalowych, itp. Często wykonane lub odnowione przez niego malowidła w kościołach czy na zamkach nadawały nowego blasku ołtarzom i pomieszczeniom zamkowym. Mozolne, długotrwałe prace sztukatorskie, wymagające stoickiej cierpliwości na sufitach, sklepieniach łukowych, nadawały historycznym obiektom niepowtarzalnego blasku. Odpowiednio dobrane kolory, ich gra światła i cienia, zachowana staranność i jakość historyczna były cenione w środowiskach artystycznych szczególnie na zachodzie w takich krajach jak Niemcy, Austria, czy na kontynencie Ameryki Północnej łącznie z Kanadą.

Bardzo intensywne życie i goniący pomysł za pomysłem nie pozwalały mu zatrzymać się w miejscu i na dany moment zadecydować, obrać określoną drogę. Podążał za pięknem w każdej postaci, a Jego droga to nieustanne tworzenie, realizacja coraz to nowych pomysłów i wplatanie opracowanych nowych technik. Umiał, potrafił wybrać, wysegregować, odpowiednio użyć, upiększyć i przekazać dalej. A przy tym zarażał innych. Tak też rozwinął się w Artterapeutę, Edukatora sztuki, Performera, który nauczał młodzież i dzieci, przekazywał swą wiedzę pokoleniom, by mogli uwrażliwić się na otaczający nas świat, przyrodę, naturę, ją dostrzec, o nią zadbać i ochraniać. W tym okresie można zaobserwować przeobrażenie indywidualności Jerzego w postać o bezcennej roli, która dokonała z Niego doskonałego pedagoga podejmującego się działań dydaktycznych dla dobra młodej społeczności. Jako wcześniejszy nauczyciel miał ku temu wspaniałe predyspozycje. To tylko jedna część działalności społecznej Jerzego.

Różnorodność i ciągłe dążenie do coraz to innych wrażeń, ogromna chęć eksperymentowania, pchała dalej artystę do dalszej fazy tworzenia, zdobywania niepowtarzalnych osiągnięć. I tu należy poddać uwadze wspaniałym, okazałym ogrodowym rzeźbom, ozdobom wykonanym z drewna połączonego z minerałami, metalami, szkłem lub skamieniałościami z minionych epok.
Wiele dzieł z ostatniego okresu to malarstwo abstrakcyjne, nowoczesne, gdzie artysta daje swojej fantazji wolne wodze. Interesowało go sumaryczne przedsięwzięcie i całokształt odbioru. Tak jakby związał etapy twórczości w jedną całość, w swoją epokę. Dlatego jest kontrowersyjny i właśnie to chciał osiągnąć. Nie tuzinkowy, oryginalny, wierny swoim ideom i pasjom. Bo sztuka to zdecydowanie jego pasja. Przekazanie tego co chciał. Formę odbioru oddawał w ręce widza, wierząc w jego wiedzę, bo sztuka bez wiedzy jest niczym jak twierdził zgodnie z mottem swego ulubionego wielkiego artysty Leonardo da Vinci, fascynując się jego twórczością i wszechstronną wiedzą. Widz i odbiorca był mu ważny i cały cykl obrazów poświęcił człowiekowi, jego psychice, jego indywidualności sięgając często do antropozofii. Wiele różnych twarzy odzwierciedlających spojrzenie na świat,odzwierciedlających tak różne charaktery, często osobowości wypisane na twarzach charakteryzują jego oryginalne dzieła, obrazy na płótnie, olejne reliefy własnych technik. Zastanawiał się i analizował, szukał odpowiedzi na pytania, wnikał głębiej w zagadki świata nauki i tak wizualnie przekazywał rzeszę symboli do rozszyfrowania lub pozostania tajemniczym. Symboliką i przenośnią dawał do myślenia, interpretację pozostawiał nie komentując.

Artysta o niepowtarzalnym stylu

W ostatnich latach zaszły duże przemiany w twórczości Jerzego Szymona Gaja, wejście między innymi w świat mody, który był mu tak bliski i fascynujący. Zawsze interesowały Go odkrycia w sztuce mody Haute Couture, fascynował się odważnym projektantem Jean Paul Gaultier, u którego dodatki i akcesoria to prawdziwe dzieła sztuki. Właśnie akcesoria zafascynowały Jerzego na tyle, by na dobre zająć się tą materią. Wcześniejsze, zapoczątkowane już w Kanadzie prace, szczególnie biżuteria z metali szlachetnych, późniejsze ozdoby z różnych połączeń drewna, minerałów, skóry, metalicznych fragmentów, były początkiem dalszych pomysłów akcesoriów dla świata mody. Do tego doszły skórzane torby, gorsety z metalicznymi i kryształowymi ozdobami i kolekcja wspaniałych skamieniałych, zabalsamowanych i scalonych z odpowiednio wypreparowanym drewnem szpilek High Heels. Były jedyne w swoim rodzaju, wymalowane w efekcie końcowym na obrazy,wyposażone częściowo w lampki mogłyby stroić wystawy eleganckich butików. Innym rekwizytom pokazów mody miały też służyć słynne laski Jerzego, które oryginalnością pomysłów wybiegały spoza wszelkich znanych ram tego typu akcesoriów prezentowanych w świecie mody. Kreatywne w wykonaniu, zadziwiające pomysłowością, z elementami rzeźby i wręcz zaskakujące w technice. Większość z nich posiada bowiem pozytywki, silniczki poruszające fragmenty najrozmaitszych ozdób, lampki oświetlające elementy części dekoracji jak minerały, paleozoiczne skamieniałości i wkomponowane mini obiekty, mechanizmy zegarków itp. Miały swoje nazwy, swoją historię i też swoich wielbicieli. Była wśród nich laska Dyplomatka, laska Ronina, Nieśmiertelka, laska geologa, laska głupoty, laska zdrowego rozsądku, laska zamkowa, laska wiedzy, laska filozofii plotkarstwa, krucza, baletnica i inne... To oryginalne akcesoria, tendencje ze świata mody, do którego dużymi krokami zmierzał przygotowując wystawę modeli, która niestety nie doczekała się prezentacji po odejściu Jerzego.

Jednak najbardziej urzekła go rzeźba w marmurze, gdzie pokazał i tu w zachwycający sposób, że skamieniałe, uwiecznione zwierzątko może żyć, że Jego byczek z białego marmuru w akcji, byczek z różowego marmuru sztuki nowoczesnej czy rekin z czarnego marmuru to prawdziwe arcydzieła. Artysta używał tutaj odpowiednich technik, zdobytej wiedzy, ale przede wszystkim odkrywał swój talent. Czarny rekin osadzony na białej fali był ostatnią rzeźbą Jerzego. Jest tak realny, że sprawia wrażenie chęci powrotu do wody, że ciekną mu łzy....
Sztukę artysty Jerzego można rozpoznać natychmiast znając jego oryginalną postać, a jego pomysły były w znacznej mierze lustrzanym odbiciem jego osobowości.

Zdecydowanie należał i należy do artystów o wyjątkowej inwencji twórczej, miał swój niepowtarzalny styl. Zawsze ciekawie ubrany, zwracający na siebie uwagę, wysokiego wzrostu, szczupłej postawy, urodziwy mężczyzna. Przeważnie uśmiechnięty z dyplomatycznym poczuciem humoru, ciekawy w samym sobie i wyrażaniu myśli, z dużą wiedzą w dziedzinie nie tylko sztuki. Wgłębiał się w fizykę, filozofię, psychologię, wyrażał głębsze znaczenia. Miało sią wrażenie, że rozumiał świat i co dzieje się wokół. Jego sztuka to właśnie ta osoba, ta oryginalność, piękno, przemyślenie i symbolika. Nie dla każdego. Kontrowersyjna. To prawidłowo, bo można podyskutować, uzupełnić wiedzę, zastanowić się. Właśnie to co ważne jest w sztuce i jej genialności to przekazanie myśli i wrażeń, co w danej chwili ma się do powiedzenia. Przekazanie w taki sposób, by uzyskać refleksję, zastanowienie. A może zachwyt, zaskoczenie?

Wiele prac Jerzego zdobi i zachwyca. Wiele razy wystawione były do publicznego wglądu na wernisażach, wystawach, w muzeach nie tylko w rodzinnych regionach Głogowa, gdzie służyły często jako pierwowzory, później okolic Karkonoszy, ale niemalże we wszystkich zakątkach świata.
Urządzając swoją galerię autorską i wykonując do niej prace, pozostawił je do tzw. przymiarek w różnych miejscach. Zdobią je teraz... . Niektóre burzą się, że nie są w pałacu, w Pałacu Jerzego... .

Mniej plastiku na owocach i warzywach

Wideo

Dodaj ogłoszenie