Gmina Głogów: Zapadła się studnia, która dostarczała wodę do Borku, Przedmościa, Bytnika i Zaborni. Trzeba było wiercić nową

Grażyna Szyszka
Studnia przestała działać pod koniec czerwca
Studnia przestała działać pod koniec czerwca Grażyna Szyszka
Od ponad dwóch miesięcy mieszkańcy czterech wsi w gminie Głogów korzystają w miejskiej wody podłączonej w pilnym, awaryjnym trybie. Wszystko przez to, że w Borku zapadła się studnia, będąca jedynym ujęciem wody nie tylko dla tej miejscowości, ale też dla Zaborni, Przedmościa i Bytnika.

Po doraźnym obejściu problemu, czyli tymczasowym przyłączeniu gminnej sieci do miejskiej, która swój koniec ma w Krzepowie, w ciągu miesiąca, cztery wsie znowu mają mieć wodę ze studni w Borku. Tym razem z zupełnie nowej, wywierconej na głębokość około 50 metrów.

Kłopoty zaczęły się pod koniec czerwca. Pod wieczór, jedyna czynna studnia w stacji uzdatniania wody w Borku się zapadła. W jednej chwili około półtora tysiąca mieszkańców gminy zostało pozbawionych wody. W pierwszych godzinach po awarii wożono ją beczkowozami.

- Studnia w Borku zapadła się godzinę po sesji absolutoryjnej, na której powiedziałem, że nasze pompy działają na słowo honoru - mówi wójt Bartłomiej Zimny. - Ot, moc słowa. Z tym, że jak mi przekazywali pracownicy, pierwsza miała się zapaść ta w Wilkowie... .

Przyłączyli się do miejskiej wody

Ujęcie wody w Borku znajduje się w parku za pałacem. Pierwsza studnia, ta główna, przestała działać kilkanaście lat temu. Wtedy przełączono pompy do drugiej, awaryjnej. Zakładano, że popracuje ona dłużej, niż do czerwca tego roku. Ale obiekt nie był wcześniej wystarczająco konserwowany i stąd jej rychły koniec.
Gdy stało się jasne, że studnia już nie odda kropli wody, za zgodą Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Głogowie, gmina podłączyła się do miejskiego ujęcia. Przyłącze wykonano za Krzepowem, koło domu za rzeką Czarna, gdzie sieć się kończy. Dzięki mobilizacji pracowników gminy i wójta, cała operacja nie trwała dłużej niż kilkanaście godzin. Kłopot w tym, że popołudniami ciśnienie wody jest słabe.

Gmina pilnie szukała więc wykonawcy do wywiercenia nowej studni w Borku. -

Okazało się, że znalezienie takiej firmy graniczy z cudem. Bardzo pomogła nam pani geolog Joanna Łukasiewicz z Ruszowic, która szybko opracowała dla nas potrzebną dokumentację - wyjaśnia wójt.

Studnia jest wywiercona z oparciu o nowe technologie. Dodatkowo wodę będzie uzdatniać specjalna lampa do likwidacji bakterii. - W ciągu miesiąca powinniśmy już korzystać z własnej wody w Borku - zaznacza Bartłomiej Zimny dodając, że powinna ona posłużyć mieszkańcom co najmniej kilkadziesiąt lat.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie