Głogowski weterynarz został nauczycielem zawodu w Technikum nr 6. - To nasz super wychowawca - mówią uczniowie

Grażyna Szyszka
Dariusz Buksa, głogowski weterynarz
Dariusz Buksa, głogowski weterynarz Grażyna Szyszka
Udostępnij:
Dariusz Buksa to znany głogowski weterynarz. Od lat leczy domowe zwierzęta w gabinecie ORBIVET przy ul. Staszica. Ale weterynaria, choć jest pierwszą, to nie jedyną miłością głogowianina. Tę drugą odkrył w sobie dopiero kilka lat temu. Jest nauczycielem zawodu w Technikum nr 6 w Zespole Szkół Przyrodniczych i Branżowych w Głogowie.

- 8 marca 1995 roku wysiadłem z pociągu na dworcu w Głogowie. Miałem ze sobą plecak, gitarę i zwiniętą kołdrę. Wyglądałem, jak powojenni przesiedleńcy – wspomina weterynarz, którego los przywiódł po studiach na wrocławskiej uczelni.

Dariusz Buksa przyznaje, że Głogów jako propozycja na pracę i życie pojawił się jeszcze na studiach. Usłyszał, że w mieście zwalnia się gabinet weterynaryjny, bo ktoś wyjeżdża. Ale był wtedy na piątym roku.

- Gdy kończyłem studia okazało się, że ten gabinet wciąż czeka, bo pani doktor tak szybko nie wyjechała. I właśnie razem z kolegą przyjechaliśmy do Głogowa w 1995 roku, by razem zacząć pracę w lecznicy „Reks” przy ulicy Chopina – opowiada o swoich początkach w zawodzie.

Dziś lekarz weterynarii prowadzi własną lecznicę i ma swoje grono pacjentów. Doktor przyznaje, że w jego zawodzie wiele się dzieje i nie można być dobrym we wszystkim, stąd lekarze mają swoje specjalizacje.

- Nie wykonuję tak zwanych twardych operacji, czyli złamań i zestawień, bo do tego potrzebny jest sprzęt, choćby aparatura rentgenowska, której nie mam. W moim przypadku można powiedzieć, że świadczę usługi dla ludności, szczególnie w przypadku zwierząt towarzyszących – mówi nam pan doktor. - Jest taka łacińska sentencja, która brzmi „Przez zdrowie zwierząt do zdrowia ludzi” i jeśli się nad tym zastanowimy, to weterynarz jest nie tylko miłość do zwierząt, a do ich właścicieli, czyli do ludzi.

Weterynarz to ulubiony wychowawca klasy

Ogromna empatia, z której znany jest doktor Dariusz Buksa zapewne miała też znaczenie podczas podejmowania przez niego kolejnej ważnej, zawodowej decyzji. Wykształcony weterynarz odkrył w sobie drugą miłość – nauczanie w szkole. Od trzech lat prowadzi lekcje w Zespole Szkół Przyrodniczych i Branżowych w Głogowie w klasie o kierunku technik weterynarii. W tym roku ma już pierwszych maturzystów i jednocześnie wychowawstwo w klasie If.

- Mam naturę, że albo wszystko albo nic i gdy podjąłem się nauczania to zdecydowałem, że sam też muszę się dokształcić. Ukończyłem więc studium pedagogiczne i od tego roku jestem pełnoprawnym nauczycielem – wyjaśnia pan doktor, który przez swoich uczniów jest bardzo lubiany nazywany najlepszym wychowawcą.
Gdy zapytaliśmy uczniów o to, jakim jest nauczycielem, młodzież odpowiedziała: - Dla nas jest super. Lekcje są ciekawe, a jako wychowawca nas słucha i rozumie.

Dariusz Buksa dzieli więc czas na pracę w gabinecie i na oswajanie młodych ludzi z zawodem weterynarza. Czasem bywa, że na szkolnej ławce uczniowie mają żywą lekcję, bo akurat doktor musi udzielić pilnej pomocy zwierzakowi klienta. Sam doktor przyznaje, że od kiedy musi się przygotowywać do lekcji to sam też pogłębia wiedzę z weterynarii i śledzi nowinki.

- Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy pójdą na weterynarię, ale czuję satysfakcję pracy z młodzieżą. Zresztą Technikum numer 6 to szkoła, w której młody człowiek nauczy się nie tylko podstaw weterynarii, ale wiele ciekawych rzeczy. Pozna czym jest las, jak wygląda praca w lesie, co to jest gospodarka drzewna. Nauczy się jak wyznaczyć granice geodezyjne lasu. Będzie potrafił kształtować ogrody, co w ostatnim czasie jest bardzo wziętym zajęciem. „Przyrodnicza” do szkoła z charakterem.

Na pytanie, czy szkoła nauczyła czegoś nowego weterynarza z doświadczeniem, Dariusz Buksa odpowiada:

- Mam czwórkę dzieci i bardzo je kocham. Praca z uczniami w szkole sprawiła, że bardziej „pedagogicznie" podchodzę do mojego rodzicielstwa. Odnoszę wrażenie,że rodzina również to czuje.

Mimo ogromu pracy głogowski weterynarz czuje satysfakcję, że udało mu się sprawnie połączyć pracę w gabinecie i nauczanie w szkole.

- Bardzo mnie to cieszy, bo przecież jedno z drugim ma jeden mianownik – weterynarię.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pamiątki po rotmistrzu Pileckim

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie