Głogów: Na balkonie wieżowca przy ulicy Orbitalej wychowało się pięć pustułek. Te małe sokoły dokarmiał pan Franciszek

Grażyna Szyszka
Na balkonie Danuty Boszko i Franciszka Drewniaka pustułki wychowały pięć pisklaków
Na balkonie Danuty Boszko i Franciszka Drewniaka pustułki wychowały pięć pisklaków Grażyna Szyszka/arch. prywatne
Udostępnij:
Na balkonie mieszkania na 10. piętrze bloku przy ulicy Orbitalnej w Głogowie para pustułek wychowała aż pięć piskląt. Pomogli w tym lokatorzy, czyli pani Danuta i pan Franciszek, którzy dbali o spokój ptaków, ale i o to, by miały co jeść.

Przez ostatnie tygodnie pani Danuta i pan Franciszek, lokatorzy na ostatnim piętrze wieżowca przy ulicy Orbitalnej dzielili swój balkon razem z ptasią rodziną. Miejsce to na swoje gniazdo wybrała para pustułek, małego sokoła, który na terenie Polski jest objęty ścisłą ochroną gatunkową. Ptasia para doczekała się potomstwa, które teraz, ku radości głogowian, już samodzielnie odwiedza ich balkon.

- Samica złożyła jaja w wiaderku, które stało w rogu balkonu. W sumie myło ich pięć. Był maj, gdy zobaczyłam pierwsze z nich – opowiada nam Danuta Boszko. - Nie wiedząc jeszcze, co to jest, zastanawiałam się, skąd się tam wzięła pestka awokado.

W niedługim czasie jajek przybywało, a ptaki zaczęły je wysiadywać.

- Z początku nie wiedziałem nawet, co to za gatunek – przyznaje Franciszek Drewniak.

Gdy ptasia mama wysiadywała jajka, pan Franciszek zaczął ją dokarmiać. Potem, z dobrego darmowego jedzenia korzystał także samiec. I to chętniej, niż jego partnerka, która była bardziej nieufna.

- Specjalnie dla nich kupowałem porcję mielonego mięsa – opowiada głogowianin. - Początkowo pustułki uciekały, ale potem jadły już z ręki.

Młode zaczęły się wykluwać na początku czerwca. Były niespodzianką po powrocie gospodarzy do domu z tygodniowego pobytu nad morzem.

- Nie myłam nawet okna, by ich nie straszyć – opowiada pani Danuta. - Było warto, bo widok piskląt był uroczy.

Z czasem wiadro, w którym pustułki zrobiły gniazdo, zrobiło się za ciasne dla ptasiej rodziny. Maluchy, karmione przez rodziców m.in. złowionymi myszami, rosły i urzędowały na balkonie podskubując wszystko, co gospodyni posadziła w doniczkach. Żeby było im wygodniej, pan Franciszek zamienił im małe wiadro na większe.

- Pisklaki też dokarmiałem – śmieje się pan Franciszek. - Z czasem paczka mielonego mięsa wystarczała na cztery kamienia.

Pustułki jadły z ręki i pozwalały się głaskać

Przez kilka tygodni głogowianie mieli sporo radości przy obserwowaniu pustułek. Pan Franciszek na tyle je oswoił, że podczas karmienia siadały mu na ręce i nawet pozwalały się głaskać.

- Cieszymy się, że udało się odchować wszystkie pięć sztuk – mówią już po tym, jak młode wyleciały już z gniazda na 10. piętrze wieżowca. - Czasem do nas jeszcze zaglądają, pewnie jak trochę zgłodnieją. Gdy przyleci to puka w okno i patrzy, czy ktoś jest – śmieje się pan Franciszek. - Wiem, że to nasze, bo pazurki każdego z nich naznaczyłem innym kolorem lakieru do paznokci. Niestety, coraz rzadziej je widzimy.

Pustułka zwyczajna żyje nawet 15 lat

Pustułka jest niedużym sokołem o długości ciała 30-35 cm i rozpiętości skrzydeł 70-80 cm. Zasiedla zarówno tereny rolnicze jak i miasta, unikając jednocześnie rozległych obszarów leśnych. W naszym kraju podstawowym pokarmem pustułki są gryzonie, zwłaszcza norniki. Uzupełnieniem diety, w niektórych sytuacjach istotnym, są nieduże ptaki, przede wszystkim pisklęta lub jeszcze słabo latające młode. Poza tym sokoły te chwytają drobne gady. (...)
Od połowy kwietnia samica składa zazwyczaj 4-6 jaj, które w znacznej mierze sama wysiaduje przez 4 tygodnie. Młode zaczynają latać w wieku ok. miesiąca, pozostają jednak pod opieką rodziców przez kolejne 4 tygodnie. Później część z nich zaczyna koczować poza rodzinnym rewirem, czasami pokonując przy tym spore odległości.
Pustułka w naturalnych warunkach może dożyć wieku ok. 15 lat.

Pustułki są częściowo osiadłe. Wędrówek podejmują się populacje zamieszkujące obszary północne lub osobniki młodociane. Zwykle lecą samotnie, tylko niekiedy przemieszczają się w grupkach po kilka osobników. Starsze lecą na południe Europy, a młodsze do Afryki.
(Źródło: www.koo.org.pl, Wikipedia)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Made in Germany. Made in Russia. 1939 - Instalacja art. Jerzego Kaliny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie