Desperat wszedł na most w Głogowie. Strażacy nie mieli jak dojechać na pożar. ZDJĘCIA

Kacper Chudzik
Kacper Chudzik
W poniedziałek, 8 marca po raz kolejny głogowski Most Tolerancji został zablokowany, gdy na jego przęsło wszedł mężczyzna, który groził skokiem. Nakłanianie go do zejścia trwało ponad 1.5 godziny.

Mężczyzna wspiął się na przęsło mostu niedługo przed godz. 22. Świadkowie poinformowali o tym zdarzeniu służby ratunkowe. Na miejsce skierowano kilka zastępów straży pożarnej, policję oraz pogotowie ratunkowe. Zwodowano też strażacką łódź, która zabezpieczała akcję od strony rzeki. Negocjatorzy przez blisko 1,5 godziny nakłaniali mężczyznę do zejścia na dół. Ostatecznie zgodził się na to i zdjęto go za pomocą strażackiej drabiny.

To 31-latek, który już kilkukrotnie blokował w ten sam sposób głogowski most. Ostatnio miało to miejsce w listopadzie 2020, a wcześniej także w sierpniu. Do blokady doszło w ten sam sposób także w kwietniu 2020.

– Mężczyzna został osadzony w policyjnej izbie zatrzymań, a potem prawdopodobnie zostanie skierowany na obserwację psychiatryczną. Był nietrzeźwy – mówi Łukasz Szuwikowski, po. oficera prasowego KPP Głogów.

Mężczyzna zawsze wchodzi na przęsło mostu nietrzeźwy. Jak udało się nam dowiedzieć, ma on problemy z alkoholem. Mówi, że nie radzi sobie z życiem i grozi skokiem. Scenariusz zawsze jest niemal identyczny. Podczas obserwacji psychiatrycznych, pod opieką lekarzy i na trzeźwo zachowuje się inaczej. Następnie wychodzi i prędzej czy później sytuacja się powtarza.

Jak się dowiadujemy oferowane są mu różne rodzaje wsparcia, jednak 31-latek z nich nie korzysta. A obowiązujące prawo nie pozwala na zmuszenie go do przyjęcia takiej pomocy - jeśli nie jest ubezwłasnowolniony.

Desperat wszedł na most w Głogowie. Strażacy nie mieli jak d...

Strażacy nie mogli dostać się na pożar

Konsekwencje takiej blokady mostu mogą być bardzo poważne, co pokazał poniedziałkowy przypadek. W czasie, gdy strażacy z PSP Głogów obstawiali most otrzymali też informację o tym, że w Kotli doszło do pożaru komina w jednym z budynków. Ponieważ most był zablokowany przez podnośnik, na którym znajdowali się negocjujący z 31-latkiem, straż nie miała możliwości przejechać.

– Takie są procedury, nie możemy nagle zwinąć drabiny i zostawić tego człowieka bez pomocy. Trzeba było więc ściągać wóz z drabiną z powiatu wschowskiego. Na szczęście jednostki OSP poradziły sobie – mówi Tomasz Michalski, oficer prasowy głogowskiej straży.

Tym razem, pożar nie był aż tak groźny i szybko go opanowano. Co by było jednak, gdyby w czasie akcji na moście po drugiej stronie Odry wymagana była interwencja w dużo groźniejszej sprawie?

Koszt jednej strażackiej akcji w przypadku pomocy desperatowi na moście to około 850 złotych.

Zobacz zdjęcia z akcji na moście

Desperat wszedł na most w Głogowie. Strażacy nie mieli jak d...

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie